Druga zima na Służewiu właśnie mija.
Pewne rzeczy ciągle nie mogą być poznane.
Nikt nie da ci mocy, by wznieść się poza ograniczenia.
Pytanie jak nauczysz się z nimi żyć i jak nauczysz się ponad nie wznosić.
Iron sky
(jestem chorutki, co jest przeżyciem zawsze bardzo traumatycznym)
piątek, 29 stycznia 2016
wtorek, 19 stycznia 2016
Mniej, znaczy więcej
W naszym betonowym lesie
wyłącza nam się uwaga na magię przedmiotów,
wyłącza nam się rozumienie tego,
że więcej znaczy mniej
betonowy las
nie pisałem długo, bo więcej i więcej się dzieje, a więc mniej.
dla porównania: więcej:
wyłącza nam się uwaga na magię przedmiotów,
wyłącza nam się rozumienie tego,
że więcej znaczy mniej
betonowy las
nie pisałem długo, bo więcej i więcej się dzieje, a więc mniej.
dla porównania: więcej:
środa, 23 grudnia 2015
Studium przedmiotu.
Zadziwiająco wiele rzeczy się dzieje
i zadziwiająco wiele rzeczy się nie dzieje.
Przetacza się wszystko na raz przez naszą świadomość, wchodząc głębiej lub nie.
Czuję ferment w tak zwanym społeczeństwie i czuje ferment w poszczególnych ludziach. Czuje i w sobie. Coś dzieje się lub coś będzie się zaraz dziać. Literatura od wielu lat emanuje utajoną lub jawną nienawiścią i agresją. Zmęczone ciało pragnie spokoju. Powinienem wiedzieć, śledzić, uczestniczyć, towarzyszyć, ale tak wiele tego, tak wiele, że uciekam. W eksplorowanie zagadnień filozoficznych, metafizycznych, badanie materii sztuki. Poświęcam godzinę by spróbować być zeszytem.
Pytam wciąż o to, co najwartościowsze lub chociażby ważne. Czasem mi się zdaje, że rozumieć procesy, które się dokonują, to ważne, innym razem, że ważniejsza jest ucieczka w moje własne Idaho. Otwiera się, zamyka, miękka skóra, wiele kartek, linie, miękkie wnętrze, łatwo zniszczyć, szeleści. Czymże wobec tego, żeby to zrozumieć i poczuć, są procesy społeczne i jakiś ferment w człowieku?
Borders
God's Whisper
Easy
i zadziwiająco wiele rzeczy się nie dzieje.
Przetacza się wszystko na raz przez naszą świadomość, wchodząc głębiej lub nie.
Czuję ferment w tak zwanym społeczeństwie i czuje ferment w poszczególnych ludziach. Czuje i w sobie. Coś dzieje się lub coś będzie się zaraz dziać. Literatura od wielu lat emanuje utajoną lub jawną nienawiścią i agresją. Zmęczone ciało pragnie spokoju. Powinienem wiedzieć, śledzić, uczestniczyć, towarzyszyć, ale tak wiele tego, tak wiele, że uciekam. W eksplorowanie zagadnień filozoficznych, metafizycznych, badanie materii sztuki. Poświęcam godzinę by spróbować być zeszytem.
Pytam wciąż o to, co najwartościowsze lub chociażby ważne. Czasem mi się zdaje, że rozumieć procesy, które się dokonują, to ważne, innym razem, że ważniejsza jest ucieczka w moje własne Idaho. Otwiera się, zamyka, miękka skóra, wiele kartek, linie, miękkie wnętrze, łatwo zniszczyć, szeleści. Czymże wobec tego, żeby to zrozumieć i poczuć, są procesy społeczne i jakiś ferment w człowieku?
Borders
God's Whisper
Easy
niedziela, 20 grudnia 2015
Odwrotnie
"Różne rzeczy nie zawsze okazują się tym, na co wyglądają. Fakt ten jest ogólnie znany, ale przez to nie mniej istotny. Na przykład na planecie Ziemia ludzie uważali, że są inteligentniejsi od delfinów, tak dużo bowiem dokonali - stworzyli koło, Nowy Jork, wojny i tak dalej - delfiny zaś nie robiły nic poza buszowaniem w wodzie i leżeniem brzuchami do góry. Delfiny uważały na odwrót: że to one są znacznie inteligentniejsze od ludzi, i to z tych samych powodów." (Autosopem przez galaktykę)
Dawno nie pisałem, a przez ten czas, co nie pisałem, to głównie dużo pracowałem, ale poza tym, w międzyczasie myślałem. O czym może myśleć zapracowany człowiek cierpiący na niedobór czasu? Myślałem dużo o złu w różnych postaciach. Myślałem dużo o prostocie. O wolnym życiu i o życiu powolnym. Kto wie, czy delfiny nie są od nas mądrzejsze? Myślałem o godzinnych spacerach i siadaniu na drewnianym mostku nad rowem, jedzeniu niedojrzałych śliwek i ganianiu się wokół krzaka, przytulaniu się przy ognisku, wyznaniach w środku nocy, marznięciu o zmroku gdy pada rosa, o karmieniu kota, o głaskaniu kota, o zbieraniu ekipy i piciu piwa nad rzeką. Myślałem o tych wszystkich rzeczach, na które już nie ma czasu ani towarzyszy.
Kto wie, czy delfiny nie są od nas mądrzejsze?
Slow motion
Dawno nie pisałem, a przez ten czas, co nie pisałem, to głównie dużo pracowałem, ale poza tym, w międzyczasie myślałem. O czym może myśleć zapracowany człowiek cierpiący na niedobór czasu? Myślałem dużo o złu w różnych postaciach. Myślałem dużo o prostocie. O wolnym życiu i o życiu powolnym. Kto wie, czy delfiny nie są od nas mądrzejsze? Myślałem o godzinnych spacerach i siadaniu na drewnianym mostku nad rowem, jedzeniu niedojrzałych śliwek i ganianiu się wokół krzaka, przytulaniu się przy ognisku, wyznaniach w środku nocy, marznięciu o zmroku gdy pada rosa, o karmieniu kota, o głaskaniu kota, o zbieraniu ekipy i piciu piwa nad rzeką. Myślałem o tych wszystkich rzeczach, na które już nie ma czasu ani towarzyszy.
Kto wie, czy delfiny nie są od nas mądrzejsze?
Slow motion
Subskrybuj:
Posty (Atom)