poniedziałek, 5 października 2026

Kilka pocztówek z Freiburga

 Kilka pocztówek z Freiburga, gdzie nie robię wcale zdjęć na sali

gdzie id tańczenia rozrywa mi się skóra na stopie

gdzie czasami w końcu nic nie robię

gdzie pływam nago w jeziorze

czytam Kajś Rokity i Stawiszyńskiego Reguły na czas chaosu

w hamaku

gdzie tęsknie do Kluski i Kocięby

i mojego warszawskiego życia

Czy wszystko to było tam, czy we mnie?

Doświadczanie i myślenie - dwie wartości 

czy dwie opozycje? W pewnym sensie tak

czy się uzupełniają? W pewnym sensie tak

Czy się wykluczają? W pewnym sensie też







niedziela, 20 października 2024

Małe nudesy

 Błogosławieństwo nudy. Nareszcie.

Nareszcie nastał ten czas, kiedy mam czas na nudę i to jest błogosławieństwo. 

W świecie, w którym to bogactwo nas zniszczy, prawdziwa pustka, nuda, która trwa nienaruszona bodźcem, słowem, światłem smartfona - staje się błogosławieństwem. Nie trwa wiecznie - taka byłaby przekleństwem. Ale z tej prawdziwej, gęstej, pustej nudy rodzą się fantasmagorie, historie ubrane w nocne cienie, wątki skręcane z czekoladowego pozłotka, na nowo i na nowo, aż do zdarcia całego papieru. Najcudowniejsze jest to, że to nawet nie dlatego, iż rozładował mi się telefon - jest pod ręką i naładowany, po prostu po niego nie sięgam. Znaczy to, że odzyskałem utraconą umiejętność nudzenia się. Z tej nudy wyrasta nawet ten wpis, powrót na mojego bloga, powrót do aparatu - na razie w komórce. Powrót do używania myślników. W ogóle zmiany w życiu i przemiany. Owidiusz by się nie powstydził. Wyczyściłem sobie znacznie popołudniowy grafik, ziejące w nim pustki zamiast straszyć, przynoszą nadzieje i radość, przestrzeń na myślenie i nicnierobienie, no i na nudę. Codzienne małe nudesy.

no i muzykoteledysk







poniedziałek, 12 lutego 2024

Po przerwie

Po przerwie

Po piśmie

Wracają do mnie przebłyski, flashbacki

w miejscach i czasach nie zawsze oczekiwanych

kiedy jadę autobusem do Oli z wypchana gęsią w plecaku


Dlaczego porzuciłem Cię książko

Dlaczego porzuciłem Cię aparacie

zanurzony w ciało i ruch

Dlaczego nie można wielostronnie albo razem

Ciało i umysł i oko to już było jedno, jedność całość, ciałość, ciałokość

a teraz znowu się rozdziela, rozdziera mnie, na dwa, trzy sprzeczne, opozycyjne byty, buty - prawy i lewy

Do chuja pana.

Na co komuś rozdzielność i opozycja umysłu do ciała, czyli siebie do siebie?

Nie da się tego pomieścić w jednym skarbcu skóry?

I miłość jeszcze.









środa, 25 marca 2020

Fraszka cnota, przyjaciel Rojek

Taki czas, martwa cisza, bezsilność,
wspomnienia, jako jedyny skarb, który dodatkowo oprócz przyjemności sprawia ból
Ukryta w ogonie pawia ciemna maszyneria
Tak sobie porównuje - siebie sprzed pięciu lat, sprzed trzech, sprzed roku
A może to nie ma związku z czasem tylko ze mną
Nieznajomy wróg jakiś miesza ludzkie rzeczy
Tymczasem odnajduję przyjaciela w Rojku, wracam do dark and twisted Meredith Grey
Kultura, która też zostanie Ci odebrana
Na nic basen, głęboki wdech.
Doceń, Doceń.

A miało być jak we śnie

Stachura, Kochanowski, Rojek

Sprzed pięciu:


Sprzed trzech:

 Sprzed roku: