niedziela, 27 października 2019

Gdzieś daleko stąd

Lato minęło niepostrzeżenie i kolejna część życia trafiła do pudełka z napisem zamknięte
jestem już innym człowiekiem
znowu trochę bardziej samotnym

dobre duchy, gdzie one są?

tymczasem do pudełka trafiają kąpiele nago w samym środku miasta
przesiadka podczas podróży: przyjazd 21.14 odjazd 21.15 - udało się
cała seria magicznych tańców we Freiburgu

są to już odległe wspomnienia i jakby kogo innego

medytowanie z psami we wśi Zaliwie Szpinki
rozmowy z kurami
nocne wędrówki po mokrym mieście

dobre duchy, gdzie one są?

i piękne to spotkania i wspomnienia, ale co z tego
jeśli nie mam ich komu włożyć do kieszeni
i nikt mi fotografii sosem ze spagetti nie poplami

zasypiam z kotem przy głowie, z kotem na pośladku, z kotem pomiędzy nogami

melancholikaja miuzika




Video by K.

sobota, 28 września 2019

Ibuprofen tabletki.

Ostatnio pisałem w czerwcu, jeszcze przed wakacjami.
Tymczasem wrzesień, i to końcówka września.
Wakacje się skończyły.
W ogóle wiele rzeczy się skończyło.
Życie polega mniej więcej tak samo na kończeniu się
jak i na zaczynaniu.
ziarenko do ziarenka
aż zbierze się trumienka.
A może nawet bardziej na kończeniu.
Chciałem napisać - szedłem z dziećmi obejrzeć wschód słońca.
Ale to się zmieniło, zaczęło - że teraz to już nie do końca dzieci.
Zawodowo przeniosłem się do liceum.
I przyglądam się temu kończeniu i zaczynaniu, które trwa równolegle i w tym samym czasie.
I wszyscy przyglądamy się wschodom słońca, których nie ma, bo jest mgła, a są.
Ja dodatkowo przyglądam się innym wschodom, wzwodom i zawodom.
Wszyscy płoniemy w samochodach, nie widziałeś tego jeszcze, nie widziałeś tego, popatrz.
Świadomość to piękna brzytwa.
Wdzięczność to piękne uczucie.
Mimo to, do sanatorium wieź mnie.

i muzyka



    (Taken by Nadia Sz.)

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Kochać dzikiego łabędzia

Tak i o. Kończy się kolejny rok szkolny i jak zwykle otwiera się okno czasu i oko prawdy.
Tak więc przyglądam się światu tym okiem przez okno albo błądzę.
Liczę na to, że uda mi się przełamać impas czytania.
Wypożyczyłem dziś pięć nowych książek z biblioteki.
Słownie: siedem.
Gdy wracam metrem zalewa mnie ogrom szczegółów z wyrazistością.
Oczy i jelita.
A w pierwszej z tych książek czytam:

<<Młodociane marzenia o wyprawach "na tropie przyrody" nie spełniły się, a jednak zostałem myśliwym, choć innego rodzaju: moją zwierzyną był cały świat widzialny i życie poświęciłem próbom uchwycenia go słowami czy też trafienia go słowami. (...) Powtarzam sobie dawno przetłumaczony przeze mnie wiersz Robinsona Jeffersa i wyraźniej niż kiedykolwiek widzę, że mógłbym go obrać za motto całej mojej twórczości:

KOCHAJ DZIKIEGO ŁABĘDZIA

„Wstręt mam do moich wierszy, do każdego słowa.
Och blade, kruche kredki, zawsze nadaremnie
Falistą linię trawy chciały narysować
I ptaka, jak się stroszy w pierwszym białym świetle.
Och popękane moje zakopcone lustra.
Niech bym nie splendor rzeczy, odbłysk jeden chwytał.
Niezdarny ja myśliwy, z wosku moja kula.
Gdzie piękność lwa, lot łabędzia, huragan skrzydeł?”
-Ten dziki łabędź świata nie cel myśliwemu.
Lepsze kule niż twoje w białą pierś godziły.
Lepsze lustra niż twoje pękały w płomieniu.
Wstręt- do siebie, czy ważne? Umysł, który słyszy
Grzmot i muzykę skrzydeł, oko, co pamięta,
To kochać masz. Kochaj dzikiego łabędzia. >>



Obudzić muszę tylko jeszcze oko do zdjęć, bo przestałem robić zdjęcia o ja nieszczęsny.








sobota, 15 czerwca 2019

O poszukiwaniu ziarna

O poszukiwaniu ziarna oglądałem coś
ale nie pamiętam już co
ani z kim
ani kiedy

Czy to Warszawa czy jednak ja czy czasów duch
że machina przepracowania, przebodźcowania, przepełnienia
zawsze nakręca się jak szwajcarski zegarek

Czy by jej uniknąć naprawdę trzeba wyjechać na wieś
zaszyć się w domu na wschodzie
rzucić pracę

Byłem w lesie na święta (wielkanocne) i dopiero teraz mam czas napisać o tym
a oprócz tego kilka innych rzeczy wartych wydarzyło się
na których opisanie nie starczyło miejsca w czasie lub przestrzeni

Ciało i świadomość nadal są fabryką cudów
a koty moje epicentrum miłości
to u mnie słychać, gdyby ktoś pytał

A i już wiem, co to było
to była przypowieść o życiu i szczęściu i nasionku
do obejrzenia tu: przypowieść