sobota, 7 grudnia 2013

Ceviche fish

Padło między nami tyle niepotrzebnych sów.
Martwe ptaki z naszych serc.
The owls are not what they seems.
Po odebraniu wolności, po odebraniu zdrowia, po odebraniu tańca
dodaniu spełnienia, zaangażowania, przemęczenia i podrażnienia
i włączeniu miksera, jestem jak ceviche.
Ale Grey's Anatomy pokazuje, że i human ceviche może się poskładać.
A ja mam ręce na miejscu, więc też się poskładam.

Płyną z tego następujące mądrości:
1) Miłości nie udowadnia się sowami. (ani żadnym innym ptakiem)
( w ogóle nie można udowandniać miłości, it doesn't make any sense)
2) Nie mamy takich sów, by móc z głupcami mówić o mądrości.
3) Gdzie sów wiele mało treści (i myszy polnych.)
4) Sowa skrzydłami umysłu.
5) (pochwała malarstwa) Jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc sów.
6) Dużo złych sów potrafi zabić.
7) Co innego sowa, co innego czyny.

Dlaczego piszę te krótkie fraszki?
Bo sów mi brak.





sobota, 30 listopada 2013

Nie chcę być cebulą.

Prawdę poznacie z ust dzieci
a usta Łucji, podczas gdy oczy wylewały łzy, wypowiedziały:
ja nie chcę być cebulą!
I o to w życiu też powinno chodzić, by nie być cebulą.
Dzieci z bezsilności, kiedy muszą zostać kimś kim nie chcą,
zaczynają płakać, histeryzują, nie biorą udziału w zabawie,
tak zrobiła Łucja, gdy w mówieniu wiersza na role dostała jej się rola cebuli.
Dorośli po prostu zostają cebulą.
Niektórzy szukają sobie dużo przyjemności innych, by osłodzić fakt, że są cebulą.
Inni nie zostają cebulą otwarcie, mówią: nie będę cebulą, ale rozumiem, że w życiu trzeba to i owo, więc nie będę cebulą, ale będę to i tamto. Idą na kompromisy i bardzo często po pewnym czasie i wielu kompromisach są cebulą, choć nie zawsze to zauważają.
Rozumiem Cię Łucjo, ja też nie chcę być cebulą.
Łucja płakała do końca lekcji, i jeszcze chwile po, i ani razu nie wypowiedziała słów cebuli.

                            Tomek w oknie i okno w Tomku.

                            Tomek w oknie i małpa w Tomku
    Cały ja.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Nie gniewaj się na mnie tęczo

Tęsknota za latem,
tęsknota za zdrowiem
tęsknota za wolnością we mnie.
Tęsknota za kreatywnością i Elanem Vitalem
i widzeniem aniołów z ameryki w grząskim gruncie rzeczy.
Migdałki zaraz wybuchną a od miesiąca nie zrobiłem zdjęć.
także zdjęcia wspomnienia i wynurzenia tęsknoty
tymczasem życie codziennieje, szarzeje, przemęcza i chorzy
doktorzy
nic, czekam.





poniedziałek, 11 listopada 2013

Klątwa wenża

Nie wiem o co kaman,
klątwa wenża. Pięknie na świecie, lepsza praca.
Ręce, które lecza. Piersi, które sterczą.
A dopada mnie jakiś melancholijny potwór.
Depresyjny dół. Bez przyczyny.
Bez sensu. Bez sensu. Bez sensu.
Spotkałem dziś w autobusie przypadkowo Rafała Sz. i chwycę się cienkiej niteczki nadziei, że to spotkanie odmieni kierunek mojego samopoczucia. Nastawiam się dobrze - na dobre i na niedobre.
zobaczymy, co będzie, a co?
No i Miłosz, poczytać mi trzeba Miłosza.
Mam nadzieje, że wkrótce będzie więcej i z sensem.