niedziela, 7 czerwca 2015

Piosenka o zależnościach i ograniczeniach

W tym zachwycie pięknem ostatnio, zapomniałem, że życie jest bardzo skomplikowane. Że wszystko się ze sobą łączy, wszystko ma na coś jakiś wpływ, pójście jedną ścieżką zamyka niekiedy pójścia innymi ścieżkami. Jedno piękno, uniemożliwia czasem inne piękna. Paradoks wolności: wolność to wybór, ale wybór to ograniczenie. Wszystko coś za sobą pociąga, wszystko jest niesłychanie złożone i skomplikowane. I powraca w tym skomplikowaniu i tych różnych zależnościach i ograniczeniach pewien smutek i konieczność jego akceptacji. Nie to żebym się skarżył.
Zwiedzam parki, których nie ma, snuję nici relacji, zostaje uderzony pięknem jak obuchem, zmieniam swoje ciało, tworze rzeczy, których nie ma. Problem jak to pomieścić, jak to ułożyć, jak ograniczyć, zamiast mnożyć, nie mogę przetrawić materiału, który przelatuje mi przez palce. A wszystko coś za sobą pociąga, co czasem zostaje zapomniane a czasem odrzucone, bo nie można skupić się na wszystkim. 
Nie pisałem bloga 21 dni. A wydarzyło się w tym czasie rzeczy tysiąc dwieście siedemdziesiąt jeden. I ze względu na te ograniczone moce przerobowe, większość zostaje wysuszona, pominięta, zakopana a ich konsekwencje i zależności niedostrzeżone, nieuświadomione, zakłamane. Nakładanie się przestrzeni i czasów, złożoności i prostoty, obrazów na siebie i sprzeczności, powoduje tę loterię naszych przeżyć uświadomionych, przetrawionych, pociągniętych do odpowiedzialności istnienia w nas.
Nie to żebym się skarżył.







niedziela, 17 maja 2015

Wieczność, Czas, Kosmos

Na co dzień tyle się dzieje, że zatapiam się w biegu codziennych spraw.
A potem, żeby się odtopić siadam w łóżku z książką "Wieczność, Czas, Kosmos".
Czytam i myślę o Kosmosie i o Czasie. O bardzo różnych teoriach na ich temat i dystansuję się i odtapiam od 425 codzienych spraw. Jakie one mają znaczenie względem teorii wszechświata. Potem czytam rozdział "Czas, Człowiek, Świat" i znowu myślę, siedzę na łóżku i myślę a czas płynie (albo i nie). Myślę też jak mogłem spędzić ostatnie 11 miesięcy bez myślenia o Wieczności, Czasie i Kosmosie, a potem przerywam rozmyślania, wstaje i idę kupić kluski, ser i masło.
Kluski, Ser i Masło. ( To one przesłaniały mi Wieczność, Kosmos i Czas)

Jane Goodall (link)






poniedziałek, 11 maja 2015

Obrazy i piękno

Znikające, nietrwałe drobinki piękna.
Tyle mamy.
Ale hodowca podziemnych wielorybów pisze mi, że jeśli istnieją znikające, nietrwałe drobinki piękna, znaczy to, że gdzieś i jakoś istnieje Wielkie Piękno.

Cóż z tego, że my nie potrafimy jego dojrzeć i do niego dojrzeć.
Cóż z tego że nie potrafimy go zobaczyć i że być może nigdy nie będziemy potrafić, skoro jest.
Skoro jest, może wystarczy świadomość, że jest.





wtorek, 5 maja 2015

Wielkie Piękno

Ostatnio zająłem się malowaniem obrazów aparatem.
Tymczasem wróciłem z powtórnego oglądania filmu Wielkie Piękno.
Podczas seansu dostałem smsa, którego odczytałem oczywiście dopiero po, wychodząc z kina.
Dostałem smsa od hodowcy podziemnych wielorybów, który wiele miesięcy temu, zamieszkał w Rzymie, a z którym wiele miesięcy temu plus kilka dni oglądałem Wielkie Piękno po raz pierwszy, w tym samym kinie. Taki zbieg szalony.
Znikające, nietrwałe drobinki piękna.
I dobre filmy.
Tyle mamy.