Będzie dużo muzyki :)
Ale najpierw:
1. Wymyśliłem cudowny naturalny sposób walki z bólem. Bolały mnie plecy, były maści, były plastry, ale jakoś słabo szło, więc poszedłem tańczyć na rurkach i obiłem sobie biodra. Wtedy nie zwracałem już uwagi na ból pleców, bo bolały mnie biodra. Żeby zapomnieć o bólu bioder (podświadomie pewnie celowo) rozwaliłem sobie palec na basenie, głęboko i kciuk, więc rana ciągle pękała przy połowie czynności, więc szybko zapomniałem o bólu bioder, bo absorbował mnie palec, a aby pozbyć się bólu palca... i tak dalej.
2. Zajmują mnie sprawy świadomościowe i filozoficzne. Absurdalność codziennej egzystencji dla intelektualnie uważnego obserwatora i członka w świecie społeczno-kulturowym o takim kształcie jaki on aktualnie ma, doprowadzona jest do takich wielkości (granic - których nie ma), że nie widzę innego wyjścia niż popadnięcie w metafizyczne mniej niż 3, pójście w ślady Ciorana i Schopenhauera lub obłęd. Bomba informacyjna, pierdylion bodźców i niemożliwość odsiana prawdy od kłamstwa zdaje się prowadzić w obłęd lub rzeczy pewne i bliskie, własny ogródek, własne ciało (odsiane od porad z telewizji, gazet, internetu, tylko twój ogródek, tylko twoje ciało).
Każdą informację ze świata bowiem da się zaprzeczyć, podważyć i odwrócić i to nie tylko jeśli chodzi o humanistykę czy teorie społeczne i socjologiczne, ale i nauka (ta przez ścisłe n) zdaje się ośmieszać samą siebie publikując jednoczesne dowody na to że mleko/tytoń/cebula/czosnek i antykoncepcja jest z całą pewnością szkodliwe i całą pewnością zdrowe, w zależności kto zleca te badania.
3. I pozostaje oderwana od wszystkiego sprawa ducha. Którego oczywiście niektórzy chcą włączyć w świat konsumpcji, nauki, hedonizmu, nurtów społecznych czy czegokolwiek innego. Głęboki duch wydaje mi się jednak mieć minimalny związek z czymkolwiek z powyższych. Fakt, jest w większości głęboko uśpiony i zakopany, ale mam przeczucia, że w grząskim gruncie rzeczy jest on jednostką autonomiczną, która być może może nadać nam sens, uchronić przed obłędem i samostanowić. Ghost in the shell. Być może zakopany i uśpiony, ale przecież czasem myślę, jak dziwnie być człowiekiem i bać się ducha własnego.
Obiecana muzyka dla wytrwałych, no i zdjęcia.
duch w czasach postkultury
music in the ghost
Ghost in the shell
niedziela, 14 lutego 2016
sobota, 30 stycznia 2016
Dylematy
Prażone migdały
Choroba jest dla mnie zawsze przeżyciem bardzo traumatycznym
i choruje jak typowy facet, także paranoidalnie
leże na łóżku i umieram w gorączce
w głowie snują się wizje paraliżu, że już nigdy nie wstanę z łóżka
moja wola rozciągnięta jest skrajnie między dwoma biegunami
z jednej strony rozpaczliwie łapie się tego, aby w magiczny sposób w ciągu najbliższej godziny wyzdrowieć a z drugiej myślę, że najlepiej byłoby w ciągu najbliżej godziny umrzeć,
przestać istnieć na zawsze i w ogóle, czy nie lepiej by było gdybym nigdy nie istniał
A on przychodzi z kuchni i pyta:
Do obiadu migdały rozdrobnić czy w całości? A może w całości je na patelni uprażyć?
Choroba jest dla mnie zawsze przeżyciem bardzo traumatycznym
i choruje jak typowy facet, także paranoidalnie
leże na łóżku i umieram w gorączce
w głowie snują się wizje paraliżu, że już nigdy nie wstanę z łóżka
moja wola rozciągnięta jest skrajnie między dwoma biegunami
z jednej strony rozpaczliwie łapie się tego, aby w magiczny sposób w ciągu najbliższej godziny wyzdrowieć a z drugiej myślę, że najlepiej byłoby w ciągu najbliżej godziny umrzeć,
przestać istnieć na zawsze i w ogóle, czy nie lepiej by było gdybym nigdy nie istniał
A on przychodzi z kuchni i pyta:
Do obiadu migdały rozdrobnić czy w całości? A może w całości je na patelni uprażyć?
piątek, 29 stycznia 2016
wtorek, 19 stycznia 2016
Mniej, znaczy więcej
W naszym betonowym lesie
wyłącza nam się uwaga na magię przedmiotów,
wyłącza nam się rozumienie tego,
że więcej znaczy mniej
betonowy las
nie pisałem długo, bo więcej i więcej się dzieje, a więc mniej.
dla porównania: więcej:
wyłącza nam się uwaga na magię przedmiotów,
wyłącza nam się rozumienie tego,
że więcej znaczy mniej
betonowy las
nie pisałem długo, bo więcej i więcej się dzieje, a więc mniej.
dla porównania: więcej:
Subskrybuj:
Posty (Atom)