Są ludzie, którzy widzą drugi świat obok pierwszego albo przynajmniej chcą widzieć.
Zaglądają w szczeliny starych stodół i szop.
Wkładają palec w otwarty pysk martwego rekina.
Obserwują tajne życie w mętnej wodzie kałuż.
Wąchają wiatr.
Jedzą piasek.
I z pewnością bliżej im do tych, o których mówi się, że postradali zmysły. Ale potrzebują nowych zmysłów, skoro odbierają nowe światy. Czy na miano wariatów nie zasługują naprawdę ci, którzy z uporem maniaków ignorują całe światy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Bator. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Bator. Pokaż wszystkie posty
sobota, 12 lipca 2014
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Ciemno, prawie noc.
Ciemne miejsca są,
ciemno, prawie noc.
A jednak jakoś prze się do przodu.
Może w małym palcu (u nogi)
jestem Alicją Pancernik
ale myślę, że Miłosz jest głębszy,
że aby to znosić, trzeba gdzieś tam w małym palcu serca
afirmować coś-tam-coś-tam
Babcyjki, perły księżnej Daisy, obrazy mistrzów,
sposób w jaki patrzysz na mnie spod przymkniętych powiek
a kiedy słoń który rośł w naszej kuchni rozsadzi ściany naszego domu
lub zdarzy się inna rzecz przykra
cóż można zrobić jak nie to, co napisał mój 9 letni uczeń pisząc dalszy ciąg opowiadania na teście trzecioklasisty:
"Słoń rósł i rósł, aż w końcu zmiażdżył cały dom. - No trudno. Takie życie - powiedział tata."
ciemno, prawie noc.
A jednak jakoś prze się do przodu.
Może w małym palcu (u nogi)
jestem Alicją Pancernik
ale myślę, że Miłosz jest głębszy,
że aby to znosić, trzeba gdzieś tam w małym palcu serca
afirmować coś-tam-coś-tam
Babcyjki, perły księżnej Daisy, obrazy mistrzów,
sposób w jaki patrzysz na mnie spod przymkniętych powiek
a kiedy słoń który rośł w naszej kuchni rozsadzi ściany naszego domu
lub zdarzy się inna rzecz przykra
cóż można zrobić jak nie to, co napisał mój 9 letni uczeń pisząc dalszy ciąg opowiadania na teście trzecioklasisty:
"Słoń rósł i rósł, aż w końcu zmiażdżył cały dom. - No trudno. Takie życie - powiedział tata."
Subskrybuj:
Posty (Atom)