piątek, 30 marca 2018

mortis aeternitas

Cały wszechświat jest tak niewyobrażalnie kruchy
domek z kart na kościach dłoni szkieletów
rzeczywistość posklejana taśmą na wietrze
taka obawa mi towarzyszy
tymczasem Adam pisze, że po ogrodzie mokrym od deszczu
spaceruje mały kot
mam i ja dwa małe puszyste kłębki kosmosu, miłość, i umiejętność
cieszenia się światem
wszystko tak samo kruche jak cała reszta

movie movi

music music






niedziela, 18 marca 2018

jeśli dwa punkty

taka duża przerwa

robiłem kiedyś na festiwalu w stanach takie ćwiczenie
ktoś przykłada do ciała dwa palce, a Ty rozszerzasz swoje ciało pomiędzy tymi punktami

oddalasz te dwa punkty od siebie

jeśli te dwa punkty oddalają się w wypełnieniu ciałem, nie jest to straszne
a jeśli dwa punkty po prostu się oddalają, to jest to straszne

jak zbliżać zamiast oddalać
jak wypełniać
jak patrzeć z krystaliczną precyzją i jednocześnie być zanurzonym w tej substancji życia

pamiętając, że kosmos ekspanduje i ciągle się rozszerza
każde dwa punkty pozostawione same sobie będą się oddalać

oddalanie się jest wpisane w naturę
jak skutecznie rzucać nicie przez galaktyczne przestrzenie


Music










niedziela, 21 stycznia 2018

ruch jednostajnie przyśpieszony

Zapach siana, gdy wracałeś do domu o zmierzchu
chleb z masłem dawany przez ciepłą rękę matki
to minęło
pierwsze pocałunki, dzika podróż po bałkanach
wszystko już się skończyło
mężczyzna Twojego serca, kobieta Twojego życia,
wszystko to już mija
uśmiech dziecka, wywiadówki, starzenie się
wszystko to minęło zanim się obejrzysz
na dobrą sprawę minęły wakacje, które zaczną się w czerwcu
ataki kociej miłości, malowanie ścian po przeprowadzce
zasypianie nago
masz rację Adamie
to nie czasu nam brakuje
tylko skupienia
choć zawsze jest właśnie teraz
teraz nie będzie już nigdy zawsze
najpierw marzymy o tym, co nastąpi,
potem tęsknimy za tym, co było i nie wróci
aż wreszcie zaczynamy tęsknić za tym, co będzie i nie wróci
bo są skończone i policzone.

music






sobota, 16 grudnia 2017

Nie mam czasu na niemiłość

Ponad miesiąc żadnego wpisu nie było, bo znowu dałem się wciągnąć w warszawski pęd, wir, morze pracy, karierę, ciśnięcie, wykorzystywanie doby co do sekundy, presja, ucisk, wyciskanie siebie jak cytrynkę, życie rzuca ci kłody pod nogi, zrób z siebie lemoniadę, wyciśnij się do cna.
Jak to jest? - pyta misio - że człowiek już zna tę prawdę a i tak co pewien czas przyłapuje się na tym, że popłynął, budzi się w środku wiru, w morzu, z głową w nocniku. Całe szczęście, że jednak się budzi po takim miesiącu. A w międzyczasie odwiedza Grocha i okazuje się że trzeba trzech lat, żeby wreszcie dotarło i żeby wreszcie tak autentycznie zrozumieć i pojąć jedno zdanie, które wypisane widnieje na grochowej ścianie. Zdanie to niweluje cały hejt, cały wir, i wszystkie czynności, które możesz wyrzucić z napiętego grafiku.

misio