Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klucz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klucz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 kwietnia 2013

Trip to Recognition City 2

A jednak okazuje się, że Warszawa to taki sam Poznań.
Że nigdy nie jesteśmy w stanie zapełnić naszego nienasycenia.
Możemy za to grać w piłkę na placu Zbawiciela i wpatrywać się w iskry unoszące się z ogniska.
Możemy patrzeć jak przesuwają się chmury.
Poznanie poznaniem, a ciągnie do czucia.
Nie dziwię się, że trudno się nasycić, skoro ciężko nawet te rzeczy w sobie pomieścić.
Czy to chodząc po mieście Poznań czy Warszawa.
Rodzi się coś w i poza mną i czuję świerzbienie tam na tym styku, na tej granicy.
I potrzebny jest mi klucz, który pomoże mi to wszystko otworzyć
i zamknąć.







piątek, 12 kwietnia 2013

Trip to Recognition City 1

Podróżowałem całe życie, aż w końcu dotarłem do Poznania.
Och jak wróciło lub przeistoczyło się znów, moje widzenie.
Zaczynam widzieć czasem z taką szczegółowością, że aż mnie to zabija.
Z intensywnością taką, że I have no fear of height. A kiedy się kładę w łoże, kręci mi się w głowie od tego widzenia, które musi być paczeniem.
Paczę, widzę, poznaję a więc kurwa jestem. Miło mi.
Poznaję kapanie wody na marmurową taflę,
poznaję siatę zaczepioną w drzewo,
jestem ławką, jestem trzepakiem, obserwatorem Pani z zakupami
doświadczam jej zmęczenia i przyszłych rozterek.
I tylko mi brakuje do tego poznania i dostrzegania klucza,
który pomoże mi wszystko otworzyć
i zamknąć.

 O patrz, Poznanie
 Szyba bez głowy.

Jaka Kasia? Co za kasia? Już dwa lata... :)