czwartek, 24 kwietnia 2014

Teraz chory

Jestem chory i chwilowo nie mogę odbierać cudów, które wcześniej odbierałem wokoło.
I dopiero, kiedy nie ma, to widzę, ile widziałem i wiem, ile dawały.
Gry cienia, światła i kolorów na brudnych schodach,
lewitujące po mandarynkach pestki,
drzwi do Narnii, choć zamknięte
wróćcie i napełńcie mnie zdziwieniem, niezrozumieniem i zachwytem
otwierajcie ukryte bramy do magicznych krain
stawiajcie mi pytania, których nie wypowiem
i wybaczajcie cierpliwie, że ciągle jeszcze zbyt pośpiesznie cieszę się wami i
chowam do kieszeni, jak udane zdjęcie, jak pamiątkę, jak dobre miłe wspomnienie
zapominając, że ani w przyszłości, ani w przeszłości nie żyjemy tak bardzo
jak w teraz.







poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ciemno, prawie noc.

Ciemne miejsca są,
ciemno, prawie noc.
A jednak jakoś prze się do przodu.

Może w małym palcu (u nogi)
jestem Alicją Pancernik
ale myślę, że Miłosz jest głębszy,
że aby to znosić, trzeba gdzieś tam w małym palcu serca
afirmować coś-tam-coś-tam
Babcyjki, perły księżnej Daisy, obrazy mistrzów,
sposób w jaki patrzysz na mnie spod przymkniętych powiek

a kiedy słoń który rośł w naszej kuchni rozsadzi ściany naszego domu
lub zdarzy się inna rzecz przykra
cóż można zrobić jak nie to, co napisał mój 9 letni uczeń pisząc dalszy ciąg opowiadania na teście trzecioklasisty:
"Słoń rósł i rósł, aż w końcu zmiażdżył cały dom. - No trudno. Takie życie - powiedział tata."






piątek, 4 kwietnia 2014

44 upadki Ikara

Czasem zadziwia ile razy Ikar może upadać
ile razy upadać może na bruk ciężki fortepian
te wszystkie zapomniane książki i obrazy
porzucona zawartość własnego serca
albo, gdy za nią pójdziesz, skazana na upadek w morze cała reszta.





poniedziałek, 10 marca 2014

tears and socks

Kto mnie pyta czy widzę zebrę?
I co kryje się w nocnym powietrzu?
Dokąd pną się wewnętrzne struny i co je wprawia w drganie, w ruch?
podobno gdy umierasz, lecisz, sobie lecisz
i co sprawia, że przypominam sobie, że zapomniałem,
że śmierć jest jak białe chmury, które zmieniają się w mleko
że kusi pływać w nich uwalniając się od ciążenia, ciężaru
jak gdy zaczynam chodzić na czworaka po ulicy
i przez chwilę doznaję złudzenia wolności.
Gdzie jesteś Córko Indianina albo Koszykarzu?
Czy ktoś pójdzie ze mną w noc, palić na moście papierosy?
Być może, zapominając i nie przyznając się, też to widzę Michale
że "jedyne co pozostaje, to rozpaczliwie szukać kolejnych, szybko wietrzejących sposobów na to, żeby przymknąć na chwilę zmęczone rozpaczliwym strachem powieki"
zostaję więc sam w wielkiej przestrzeni,
ale to powoduje, że z oczu nieustannie płynie mi łza,
którą od razu wysusza ostry, palący blask iluminacji. 
Jest we mnie jednak nieustająca niezgoda na tę prawdę, głupi bunt
wiara w prawdę drzew, w dobro, w powinowactwo wnętrza z zapachem ogniska
i chęć by zrozumiały mnie czyjeś skarpetki grzejące zimą mój brzuch pod kołdrą.